Wakacje kredytowe, to jakiś następny żart rządu. Zamiast gasić inflacje dolewają o niej ognia, ciągłymi dotacjami, tarczami do wszystkiego. Niby pomagają biednym a ci których było stać na kupno własnego domu czy mieszkania, do nich raczej nie należą.

To tak jak z dotacjami na węgiel 3.000… bogaty człowiek który ma choć kominek dostanie dotację, która wyda na cokolwiek. A biedny który ogrzewa gazem nie dostanie nic, to kara że dał się namówić rządowi na zmianę trującego pieca.

Nasz dobry rząd daje nam pieniędzy hoho, tylko przez takie dodruki złotówki traci ona bezcenną wartość. Wracając do kredytów, sam mam kredyt hipoteczny i korzystam z późniejszą nadpłatą oczywiście. Nie potrzebuję tego robić ale skoro rząd rozdaje to trzeba brać, bo wszyscy później za to zapłacą.

Mimo że nie mam dzieci i nigdy mogę nie mieć, moje myśli skierowane są zawsze w stronę by kiedyś było lepiej. Następni którzy będą chcieli wziąć hipoteczny kredyt, będą mieli trudniej bo banki na pewno doliczą do ceny, co rząd może a nie musi zrobić.


Banki stracą dużo pieniędzy ale niektórzy tego nie rozumieją, myślą że i tak wszystko się spłaci tylko w późniejszym terminie wydłużonym o te wakacje.

“Przykre skutki wakacji kredytowych dla banków. Agencja Fitch obniża ratingi

Bank Millenium poinformował w piątek, że długoterminowy rating został obniżony do poziomu BB z BBB- z perspektywą stabilną.”

Wakacje kredytowe

Jedna odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.